Aktualności

Gosia Walton

BLISK

 Wystawa czynna od 3 do 26.08.2018

  Wernisaż: 10.08.2018 r. – godz. 18.00

  Miejsce: Galeria Sztuki, pl. Katedralny 1

 

BLISK

Bliskość
«znajdujący się w niewielkiej odległości»
«niedawno przeszły»
«dokładny, szczegółowy, sprecyzowany»
«bliskość krwi «pokrewieństwo»
«stan bliskości w stosunku do kogoś lub czegoś»

MASZYNA

Przy pomocy wycinarki artystka tworzy złożone prace o szerokiej gamie kolorów. Narzędziem technicznym są tu nożyczki laserowe, które w rękach Walton przekształcają płaski arkusz plastiku w połyskliwy trójwymiarowy świat kształtów i elementów.

Proces twórczy przebiega w kilku etapach. Najpierw cyfrowy rysunek zostaje zredagowany jako plik wektorowy, na podstawie którego – w kolejnej fazie – maszyna wycina kształty. Artystka tworzy z nich następnie kompozycje o swoistej strukturze i składni. Później wycinanki zostają trwale przytwierdzone do dużych pleksiglasowych arkuszy o identycznych wymiarach.

Podczas pracy nad tą serią Walton wycinała wstępnie kilka warstw kształtów, które tworzyły przypadkowe warianty tego samego elementu w różnych rozmiarach: wypaczone, powykrzywiane, zniekształcone, zwichrzone, poskręcane, wygładzone lub zygzakowate. Niektóre kształty zachowały swój pierwotny wzór. Inne, powstałe w wyniku połączenia kilku elementów, utworzyły większą strukturę.

Zdjęcia prac:

 

MÓZG

Wielość i różnorodność kształtów na ekranach z pleksi nie jest fantazją, zmyśleniem, ani dziełem przypadku. Wszystkie one to symbole uczuć i stanów emocjonalnych: euforii, ekscytacji, beztroski, wrażliwości, napięcia, zaskoczenia, zapału, amoku, frustracji, furii, smutku, czy paniki.

Artystka pracowała nad projektem przez rok. Z wykształcenia architekt wnętrz i technik modelarz Walton przyznaje, że wyjście poza ramy codziennej praktyki zawodowej, w której rządzą prawa logiki i perfekcjonizm, i wytworzenie bezpośredniej emocjonalnej więzi ze swoją twórczością, było dla niej niemałym wyzwaniem. Poprzez proces wycinania, dotyku, przestawiania i montowania elementów, artystka zdołała ostatecznie połączyć dwa wymiary swojej praktyki malarskiej: fascynację precyzją, jaką oferuje technologia i kobiecość w jej nowoczesnym rozumieniu. W głównej sali wystawowej Walton prezentuje po raz pierwszy nową serię prac wykonanych z wyciętych laserowo kolorowych elementów umocowanych na płaskich nieprzezroczystych arkuszach ze szkła akrylowego.

W drugiej sali możemy oglądać kolekcję wybranych wcześniejszych prac artystki – serię rytych laserowo, półprzezroczystych, połyskliwych akrylowych arkuszy. Zatopione w nich siatki, strzałki, symulacje trójwymiarowej architektury sprawiają wrażenie, jakby się unosiły w nieosiągalnym, wirtualnym wymiarze. Prace z tej serii prezentowane były w paryskiej Galerie Pact w 2017 roku.

 

Gosia Walton
(ur. w Legnicy w 1982 r.) mieszka i pracuje w Edynburgu (Szkocja). Ukończyła studia pierwszego stopnia na wydziale Architektury Wnętrz w Edinburgh College of Art oraz studia magisterskie na Wydziale Sztuki Współczesnej Uniwersytetu Edynburskiego. Także w Edynburgu miała miejsce jej pierwsza wystawa indywidualna zatytułowana „Prelude”. Jej prace był częścią wystawy CONVERGE, która odbyła się w Szkockiej Narodowej Galerii Sztuki Nowoczesnej w Edynburgu. Na początku 2017 r. artystka zaprezentowała swoje prace podczas wystawy indywidualnej w Galerie Pact w Paryżu.

plakat-walton

 

 

    ⃝         ⃝          ⃝

 

Kinga Popiela

Hylemorfizm

 Wystawa czynna od 10.08. do 2.09.2018

  Wernisaż: 10.08.2018 r. – godz. 17.30

  Miejsce: Galeria Ring, Rynek 12

 

Wystawa wraz z katalogiem jest Grand Prix Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

w 27. Ogólnopolskim Przeglądzie Malarstwa Młodych PROMOCJE 2017

 

Bez śladu

 Interpretacja malarstwa jako abstrakcyjnego zapisu czasu ma swoją historię. W zachodniej hemisferze historycznie interpretujemy czas obecny w obrazie poprzez dukt pędzla konstytuującego powstanie dzieła, we wschodniej silny wpływ ma kaligrafia i wynikająca z niej tradycja malarstwa, obie jakości identyfikowane najczęściej z konkretnym autorem ekspresyjnego gestu. Każdy gest definiuje dyscyplinę ruchu tworzącej go ręki, ciała, performatywności autora.

 Patrząc na obrazy Kingi Popieli, każdorazowo będących rozgrywką autorki z pozostawionym śladem, wyróżniającą się wartością jest specyficzna forma zapisu – paradoksalnie bliższa artystom skupionym na zagadnieniu czasu opisywanemu w oderwaniu od indywidualnego, „autorskiego” gestu, jak Roman Opałka czy James Lee Bryars, w manualności działania oddających pole „chłodnemu” gestowi konceptualnemu.

 Zapominamy o autorze, pochłonięci fenomenem repetytywnych form, samoorganizujących się, namalowanych w sposób odsyłający konkretnego autora pracy na dalszy, niewidoczny plan. Tym, co fascynuje w pracach Popieli jest sposób malowania, dzięki któremu ślad staje się integralną formą, zyskując własne, oderwane od twórcy życie. Prace Kingi Popieli stawiają widza wobec tajemnicy, potwierdzającej nadal aktualną siłę abstrakcyjnej formy, tworzącej podłoże do przyjemności jaką czerpiemy w obcowaniu z niewiadomym, przyjemności tym większej, im większa jest nasza świadomość prostoty środków, jakimi stworzono obraz.

 Prostota środków nie niweluje jednak ambicji i rozmachu prac Popieli, które przy lekkości i transparentności medium akwareli niejednokrotnie anektują przestrzeń, wpisując się w formułę działań site-specific, asymilując otoczenie w sposób pokrewny twórczości artystów takich jak Peter Kogler czy Katharina Grosse. Zmiana formatu powoduje, że te „antymonumentalne” w technice i monumentalne w skali prace wciągają widza w obszar zmysłowego, biomorficznego doświadczenia, pozbawionego nachalnej literackości.

 Dominik Lejman

 

Zdjęcia prac: 

 

Operatywne ciało i jego malarski ślad

Kinga Popiela w swoim malarstwie stawia na ślady, jakie jej własne gesty pozostawiają na papierach i płótnach. Używa tworzonych przez siebie narzędzi, które w dużej mierze warunkują szerokość, „gęstość” i charakter powstających na płaszczyźnie form. Maluje właściwie całym ciałem, które (pod)świadomie wprawia w ruch, by z kolei uruchomić potencjał swoich pędzli i gąbek nasiąkniętych farbą. Parafrazując słowa francuskiego fenomenologa Maurice Merlaeu-Ponty’ego powiedziałabym, że operatywne ciało Kingi Popieli jest splotem widzenia i ruchu. Malarka w procesie twórczym ucieleśnia także słowa Juhani Pallasmy: „Ręka ujmuje fizyczność i materialność myśli i przekształca ją w konkretny obraz. W żmudnym procesie projektowania dłoń często przejmuje inicjatywę w poszukiwaniu wizji, mgliste przeczucie przekuwa ostatecznie w szkic, materializację idei.” (Juhani Pallasamaa, Myśląca dłoń. Egzystencjonalna i ucieleśniona mądrość w architekturze, tłum. M. Choptiany, Kraków 2015, s. 23.). Ta materializacja idei to w wypadku malarstwa Kingi Popieli rytmiczne kompozycje na długich zwojach-tapetach, w których mechaniczność gestów zawsze wymyka się kontroli i pozwala na „odchylenia” od powtarzanego modułu. To także organiczne, biomorficzne kształty, które zdają się unosić na neutralnych tłach niczym zadziwiające motyle, podwodne żyjątka czy osobliwe kwiaty. Formy rodzą się dzięki ścisłej współpracy operatywnego ciała, używanego narzędzia oraz ich styku z płaszczyzną. Pędzel i gąbka muszą całkowicie zgrać się z ciałem, by  dotrwać do końca planowanego pociągnięcia. Popiela – paradoksalnie – jednocześnie uzmysławia zatem widzom prostotę gestu, którego efektem są namalowane formy, oraz jego niezwykły potencjał, wynikający z trudności utrzymania rytmu i zapanowania nad prowadzonym narzędziem. Patrząc na te obrazy, malujemy je w wyobraźni własnym ciałem. Ucieleśniamy je w nas samych.

Marta Smolińska

  

KINGA POPIELA

 Absolwentka Wydziału Malarstwa Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. Pracę dyplomową wykonała pod opieką dydaktyczną prof. Dominika Lejmana oraz prof. Andrzeja Pepłońskiego.

W swojej twórczości skupia się na performatywności gestu malarskiego, indywidualnej pamięci ciała oraz jego ekspresji w stosunku do przestrzeni.

Laureatka 27. Ogólnopolskiego Przeglądu Malarstwa Młodych PROMOCJE 2017, Galeria Sztuki,  Legnica 2017 oraz Festiwalu Art&Fashion Forum, Poznań 2014. Wyróżniona w 37. edycji Konkursu im. Marii Dokowicz, Poznań 2017 oraz Kaliskich Biennale Sztuki „A-Kumulacje”, Kalisz 2017. Nominowana do nagrody „Nowy obraz/Nowe spojrzenie” Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, 2018. Finalistka konkursu o Grand Prix Fundacji im. Franciszki Eibisch, Warszawa 2016.

Wybrane wystawy: „Diffuse” Galeria Curators’LAB, Poznań, 2018; „X2” Galeria AT, Poznań 2017; „II pracownia malarstwa” Duża Scena UAP Poznań 2017; „Półka” Galeria Uniwersytecka, Poznań 2017, „Półka” Stacja Kultura, Rumia 2017; „A-Kumulacje” galeria im. Jana Tarasina, Kalisz 2017; „Jak jest?” Galeria Labirynt, Lublin 2017, „X”, Centrum Rysunku i Grafiki im. Tadeusza Kulisiewicza Kalisz 2016; „Otwarcie”, Nowa Gazownia, Poznań, 2016.

 

Kinga Popiela plakat

  

 

 

    ⃝                 ⃝                 ⃝⃝⃝

 

Karol Budrewicz

Brutal w Skopje

 

Wernisaż: 22.06.2018 r. – godz. 18.00

Miejsce: Galeria Pacykarz, pl. Katedralny 1

Wstęp wolny

 

Na Dworcu Kolejowym w Skopje zegar wskazuje godzinę 5.17. Jest parny poranek 26 lipca 1963 roku.
75 % zabudowań leży w gruzach. 17 sekund trwał wstrząs o sile 6,3° w skali Richtera, 6 km pod dnem rzeki Wardar, w samym centrum miasta. Nie żyje 1070 osób, a prawie 185 000 zostaje bez dachu nad głową.
Stolicę Socjalistycznej Republiki Macedonii postanowiono odbudować jako „symbol braterstwa i jedności narodów Jugosławii”. Głównym projektantem odbudowy został Kenzo Tange. Dyrektorem programu ONZ do planowania odbudowy Adolf Ciborski, Polak. Powstająca zabudowa była mocno utrzymana w duchu socmodernizmu i brutalizmu.
Centrum zaczął zalewać szary, surowy beton.
Powoli miasto stawało się galerią wybitnych obiektów architektonicznych, wymienianych wśród najlepszych światowych realizacji tamtych lat i ówczesnej estetyki budowlanej.
Dziś, po ponad 50 latach, odbudowane centrum znika. Szare, betonowe perły zmieniają się w gruz, w ich miejscu stają nowe, niekoniecznie udane, imitacje zabytków.
Na starym Dworcu Kolejowym z Skopje, zegar nadal wskazuję godzinę 5.17.

Prezentuję Państwu część cyklu zdjęć, które zrobiłem we wrześniu 2016 roku. Skupiłem się na wyszukiwaniu tych ostatnich pereł. Oto akademik Goce Delcev, zaprojektowany przez Georgia Konstantinovskiego, znanego i utytułowanego serbskiego architekta, jedna z zapomnianych pereł architektury, którą, ze względu na zły stan techniczny budynku, miasto podobno chce wyburzyć.

Karol Budrewicz

 

 

Wernisaż:

 

Zdjęcia prac:

 

Absolwent Prywatnego Policealnego Studium Fotograficznego PHO-BOS we Wrocławiu. Zajmuje się fotografią dokumentalną i kreacyjną oraz technikami szlachetnymi. Od ponad 10 lat związany z Teatrem Modrzejewskiej w Legnicy. Jeden z najlepszych polskich fotografików teatralnych, finalista ogólnopolskiego Konkursu Fotografii Teatralnej, zorganizowanego w 2017 r. przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie.

Wybrane wystawy: Wielkie Świętowanie, Hol Teatru im. Heleny Modrzejewskiej, Legnica, 2018; XXVII Wystawa Plastyki Zagłębia Miedziowego, Galeria Sztuki, Legnica, 2015; Odkrywanie, Cafe Modjeska, Legnica, 2009; Portret, Muzeum Ślężańskie, Sobótka, 2008; Przypadek, dokumentacja, kreacja, Galeria Światłocień, Wrocław, 2004.

 

Plakat Budrewicz_resize

 

 

    ⃝                 ⃝                ⃝