Jerzy Olek – Piramidiana

Jerzy Olek

Piramidiana

 Wystawa czynna od 13.06. do 4.07.2018

  Wernisaż: 22.06.2018 r. – godz. 18.00

  Miejsce:  Galeria Sztuki, pl. Katedralny 1

 

Niekonieczność skojarzeń

Chodząc po okręgu, stale wraca się w to samo miejsce. Wędrując bokami trójkąta, co jakiś czas natrafia się na wierzchołek, który daje szanse opuszczenia figury. Przewaga trójkąta polega na tym, że w odróżnieniu od okręgu ma boki. I wierzchołki. A zatem posiada kąty wbijające się dziobami w obiecujące wolność otoczenie. Z trójkąta można wypaść na zakręcie, z okręgu nie.
Konceptualnie po trójkątach i z trójkątami daje się wędrować. W wypadku trójkąta Sierpińskiego trzeba tylko uważać, by nie wpaść w pustkę jednej z otchłani. Już łatwiej przeskakiwać z liczby na liczbę w trójkącie Pascala. Niewykluczone, że każda z tych figur byłaby dobrym wehikułem do przejażdżki na Galaktykę Trójkąta. Niedaleką. To raptem 2 723 000 lat świetlnych.
Trójkąt powielony trzy- lub czterokrotnie, wtopiony w ostrosłup jako jedna z pochyłych ścian, otwiera się wzniesionym do góry ostrzem na nieograniczoną przestrzeń, dając możliwość – choćby tylko wzrokowi – unieść się w nieznane. Ot, piramidalna nadzieja wpisana w tajemniczą symbolikę piramid. Z tego powodu trójkąty z przypisanymi im znaczeniami, a także zestawiony z nich ostrosłup, wprowadzają myślenie w gąszcz niejasnych odniesień. Być może troista natura składowych powoduje, że piramida tak trwale i wielorako usadowiła się w przypisywanych jej sensach. Trójca w Jedni powtórzona czterokrotnie daje możliwość ulokowania się dwunastu metafizycznym odesłaniom zarówno w jej dolnych rogach, jak i w spójnej koncentracji u szczytu. Unosić się „ponad” można więc do woli.
Osobiście nie chcę do istniejącego nadmiaru niczego dodawać. Uparcie kreślę regularne figury, a także buduję graniaste bryły geometryczne dla ich przejrzystej, niezawisłej formy, bez pokus odwoływania się do naznaczeń ezoteryzmu i bez skrywania się w hermetyczności. Raz jest to układanie z kilkudziesięciu fotografii kamiennej piramidy mozaikowego trójkąta, którego wierzchołek dzięki zmianie tonalności jest prawie biały, a podstawa niemal całkowicie czarna. Innym razem układają się w trójkąt płyty cd z trudnymi do rozszyfrowania inskrypcjami. To znów dokonuję przekształcenia kwadratu w trójkąt o tej samej powierzchni, przy czym w kwadracie widoczny jest kompletny obraz marmurowej piramidy, podczas gdy w trójkącie, z powodu pocięcia kwadratu na cztery pola i innego ich ułożenia, znajdują się jedynie przekręcone i porozrzucane fragmenty widoku piramidy. Jakie mają znaczenie? Czysto formalne. Lecz bez wątpienia są logiczne.
Zagłębiać się w geometrii, wszystko jedno której: euklidesowej czy nie, harmonicznej lub kombinatorycznej, to fascynujące zajęcie. Konstruowanie dziwnych układów prostych form, przekształcanie graficzne sytuacji zastanych w rozwiązania niespodziewane, pozwala wyobraźni bez ograniczeń buszować w wyimaginowanych płaskościach i symulowanych nieprawdopodobnych przestrzeniach. Każda kolejna kreska i zakreskowana płaszczyzna przynosi zmianę domyślnego ukształtowania. W końcu oko jedynie widzi, to mózg stara się pojąć układy irracjonalne. Umowność zapisu graficznego wyzwala nieskrępowane interpretacje. Dodawane do istniejącego obrazu elementy lub odeń odejmowane otwierają dla pełnego zwątpień poznania nieznane wcześniej horyzonty. Zatarte odsłania się.

Jerzy Olek

 

Zdjęcia prac:

 

Wystawa Piramidiana jest w pewnej mierze kontynuacją tego, czym Jerzy Olek zajmuje się od lat: naturą linii, a więc i geometrii jako takiej. Interesuje go szukanie nietypowego porządku oraz porządkująca gra z niespodziewanym przypadkiem. Jedną z lubianych przez niego form jest czworościan i piramida. W 2008 roku w Poznaniu miała miejsce wystawa Piramidalnie. Prace z tej serii były następnie pokazywane w różnych kontekstach na innych wystawach. Legnicka Piramidiana jest kontynuacją tej podróży.